5 marca 2011

Dziś w kolorze (na pohybel krytykom moich podobno nieudanych pstryków przerabianych na siłę na cz-b) 😉
Historia ostrołęckiego rynku to historia ostrołęckiego kapitalizmu 🙂 A zaczęło się tak niewinnie… Między dwiema jedynkami (podstawówką i metalówką) było sobie kawał pola. Pewnego razu w czynie społecznym uczniowie obu szkół przekopali pole, zasiali trawę a potem zrobiono chodniki w różne strony świata.
A tymczasem  obok metalówki zaczął się skromny leżakowy handel. Z czasem powstawały coraz to nowe stoiska, a gdy przestały się mieścić przy Prądzyńskiego zaczęto zagospodarowywać owe chodniki. Gdy skończyło się miejsce przy chodnikach ludzie stawali gdzie popadnie i wkrótce wilczy kapitalizm wyznaczył zupełnie nowe ścieżki wzdłuż stoisk. I raptem pewnego dnia podczas przygotowań pod budowę handlowców „przegarnięto” całe to towarzystwo w bok, na te kilkaset metrów kwadratowych na których znajduje się do dziś.