11 stycznia 2012

 Kiedyś aby dotrzeć na drugą, nowszą stronę miasta przemierzaliśmy łąki i pola.
Dzisiaj jest ich co raz mniej. Powoli zamieniają się w place budowy a następnie w osiedla.
Za parę lat znikną. Rankiem starsze panie uprawiając nordic walking śmiało cięły przez łąkę.
Wolałbym jednak zobaczyć jak z nartami na nogach do kompletu pokonują przestrzeń
wśród styczniowych śniegów.
Swoją drogą dyscyplina sportu znana u nas od dawna w wersji asymetrycznej,
pod mniej szumną nazwą. Moja Babcia mówiła o tym „chodzenie o kiju” 🙂